„Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary!” Te słowa, które powtarzają, jak pacierz rodziny ofiar zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, stają się dzisiaj nie symbolem pamięci, ale kontestacją wschodniej polityki i podważaniem kursu który został obrany. Bo, o ile w kwestii ludobójstwa tylko i aż chodzi o pamięć, tak w polityce międzynarodowej podstawową zasadą powinien być symetryzm, dajemy ale i oczekujemy.
W sprawie upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej, odszukania grobów pomordowanych, czy w końcu przeprowadzenia chrześcijańskiego ich pochówku od osiemdziesięciu lat nie dzieje się prawie nic! Zawsze jest zły czas, zawsze jest za wcześnie, za późno. W okresie komunizmu wymazano historię Kresów, a ich sowietyzacja i przymusowe wysiedlenie Polaków z tamtych ziem uniemożliwiało jakąkolwiek aktywność. Po 1990 r. wcale nie było łatwiej, dr Leon Popek ocenił, że jedynie 3 tys. z ponad 60 tys. zamordowanych na Wołyniu Polaków zostało odnalezionych, reszta nadal spoczywa w bezimiennych dołach śmierci.
Co zmieniła wojna? Na gruncie podejścia zwykłych ludzi bardzo dużo. Mieszkańcy różnych miejscowości samoczynnie zaczęli porządkować polskie cmentarze, widząc z jaką życzliwością ich rodacy przyjmowani są w Polsce. Była to nieraz jedyna, bardzo szlachetna, forma wyrażenia wdzięczności. Widzimy więc, że symetryzm na gruncie relacji międzyludzkich jest naturalną formą komunikacji, współistnienia. Zdecydowanie gorzej wygląda to na gruncie politycznym. 17 czerwca 2023 r. równo trzy tygodnie przed 80. rocznicą wołyńskiego ludobójstwa, szef ukraińskiego IPN Anton Drobowycz oświadczył, że „Kijów nie pozwoli na ekshumację zabitych podczas rzezi wołyńskiej”! Za wydanie zgodny, na katolicki pochówek pomordowanych przed osiemdziesięcioma laty, domaga się odbudowania w Hruszowicach k. Przemyśla pomnika upamiętniającego UPA.
Czy wojna przeszkadza prawdzie? Oczywiście, że nie. Kwestia Wołynia wydaje się być dla władzy w Kijowie niezwykle trudna. To lekcja, którą nasze narody powinny wspólnie odrobić, inaczej w relacjach będzie tkwił cierń, który nigdy nie pozwoli zabliźnić się ranie.
Mam głęboką nadzieję, że po zakończeniu wojny, kiedy terytorium Ukrainy zostanie uwolnione od rosyjskich okupantów, a naród ukraiński będzie wolny, przyjdzie czas, by stanąć w prawdzie, bo ostatecznie jedynie o prawdę i pamięć nam chodzi.
Krzysztof Buczek



