1 20220426 1385241988Tarnawka to nieistniejąca wieś, przez którą prowadzi droga do Wisłoczka. Dziś o dawnej osadzie mówią tylko dwa cmentarze. Starszy, położony po północnej stronie drogi, otaczał niegdyś cerkiew. Młodszy, po stronie południowej, powstał zapewne w ramach akcji likwidowania cmentarzy przykościelnych, rozpoczętej w Galicji w 1783 r. Przedwojenna Tarnawka liczyła około 80 gospodarstw.

Zabudowa ciągnęła się wzdłuż potoku Wisłoczek na długości 3 kilometrów. Równoleżnikowa dolina Tarnawki od północy jest zamknięta przez długi grzbiet, zwany dawniej Wierchem (łem. Werch), a od południa przez górę Szczob. Wschodnią granicę wsi wyznaczał Wisłok, przy czym jego dolinę między Rudawką a Puławami nazywano dawniej Sokoliskami (łem. Sokołyska). Na  grzbietach Wierchu i Szczobu przez wieki były pola uprawne i użytki zielone. Obecnie porasta je 70 letni, przedplonowy las sosnowy. Zmienił się też układ dróg w dolnej Tarnawce. Stara droga, dobrze zachowana do dnia dzisiejszego, za Rudawką obniża się nad Wisłok i lewym brzegiem rzeki dochodzi do dawnego brodu, który był w rejonie dzisiejszego mostu pod Puławami. Odcinek drogi Rudawka - skrzyżowanie w Tarnawce powstał dopiero po ostatniej wojnie.

Dawny mieszkaniec wsi, p. Mychajło Chomiak, z którym udało mi się nawiązać kontakt korespondencyjny w 1992 r., napisał, że osada dzieliła się na kilka części. Dolny koniec Tarnawki, położony nad Wisłokiem, nazywał się Koło Szkoły. W latach trzydziestych XX wieku była tu jednoklasowa szkoła, której kierownikiem był Władysław Baranowski. Zabudowa w pobliżu zachowanych cmentarzy określana była ogólnie Koło Cerkwi, a kilka domów położonych po drugiej, północnej stronie potoku Wisłoczek nazywano Horbki. Górny koniec wsi, wysunięty najbardziej na zachód, nosił miano Koło Chomka.

Zatrzymajmy się na cerkwisku. Zachowały się tu dwie odnowione mogiły miejscowych parochów i dziekanów jaśliskich: Emiliana Ławrowskiego i Antoniego Beskyda. W 1926 r., po śmierci księdza Beskyda, tutejszą parafię objął Stefan Tarnowycz, ojciec Juliana (1903-1977), znanego historyka, publicysty, autora „Ilustrowanej historii Łemkowszczyzny”, wydanej po ukraińsku w 1936 r. Julian po zakończeniu swojej edukacji we Lwowie zamieszkał na plebani w Tarnawce, ale około 1928 r. ożenił się w Sieniawie. W latach 1929 - 1941 napisał we Lwowie i Krakowie szereg prac poświęconych Łemkowszczyźnie. W 1944 r. emigrował do Wiednia, a cztery lata później do Toronto, gdzie zmarł. Żona Anna z dwoma synami została wysiedlona z ruską ludnością Sieniawy do Kozowej w obwodzie tarnopolskim w 1945 r. 2 20220426 1883494725

Wspomniany Mychajło Chomiak, który odwiedził swoją rodzinną Tarnawkę pół wieku po wysiedleniu, wspominał: „Wiosną 1990 r. byłem bardzo wzruszony widokiem - na kiedyś zasiedlonych ziemiach zastałem głuchy las. [...] Nie znalazłbym niczego, gdyby nie pomoc pana z wioski Wisłoczek. [...] Znalazłem razem z nim pozostałości łemkowskiej cerkwi i resztki rodzinnego obejścia, gdzie żyłem i skąd wyjechaliśmy. Udało mi się też zlokalizować pamiątkę - mogiłę po ojcu i siostrze, których pochowano koło cerkwi, bo ojciec służył w cerkwi”. Pan Iwan Białko, dawny mieszkaniec Wisłoczka, którego udało mi się odszukać 10 lat temu w Podhajcach na Ukrainie, opowiadał: „Diakiem w cerkwi buł Iwan Chomiak z Tarnawki. To buła diakiwska rodyna. Oni ponoć kińczali szkołę diakiwską w Peremyślu”.

W centralnej części terenu cerkiewnego zachowały się fundamenty świątyni z 1860 r. Cerkiew ta, pw. Opieki Matki Boskiej (Pokrow), była w tym samym stylu, co zachowana świątynia w Sieniawie. Tarnawka była siedzibą parafii unickiej, która obejmowała też Zawoje, Rudawkę Rymanowską i Wisłoczek. Wedle przekazów pierwotnie znajdowała się ona w ostatniej z wymienionych wsi, ale przeniesiono ją do Tarnawki w połowie (?) XIX w. po zatargu chłopów z Wisłoczka z popem Czarnieckim. To ciekawe wydarzenie omówię bliżej w trakcie kolejnych wycieczek.

Dnia 23 kwietnia 1946 r. akcja wysiedleńcza objęła wsie w dolinie Wisłoka: Zawoje, Rudawkę Rymanowską i Tarnawkę. Według meldunków UPA mieszkańcy Tarnawki sami podpalili swe chałupy, opuszczając wieś. Ta informacja nie jest jednak prawdziwa. Mój respondent, M. Chomiak, pisał: „Pokydaw ja swije seło Tarnawku razom zi swoju simju u kwitni 1946 r. Meni todi buło trochu bilsze jak diesiati rokiw. Nas sadyły w poizd na stancji Zarszyn. Koły my prybuły w Zarszyn, nam powidomyły, szo nasze seło i susidny seła buły spaleni. Tak my wyichały z ridnych kraiw”. Wszystko jednak wskazuje na to, że zabudowa Tarnawki nie została spalona, tylko była sukcesywnie rozbierana przez okoliczną ludność polską.

Wiosną 1946 r. dolina Wisłoka opustoszała. Wielkanoc obrządku wschodniego wypadała 2 maja. Pan Stefan Holutiak, który urodził się i najmłodsze lata spędził w ruskiej rodzinie w Odrzechowej, a później zamieszkał u swojego wujka Polaka w Pastwiskach, w tym dniu poszedł do cerkwi w Tarnawce: „Byłem wychowany w swoim obrządku. Bardzo się bałem, ale poszedłem rano do cerkwi w Tarnawce. Pchało mnie tam coś. Przychodzę, drzwi otwarte. Tam, z cerkwi, tylko dwa obrazy były wzięte i dwie chorągwie. Reszta wszystko było. Nazbierałem kwiatów, bo to było w maju, postawiłem koło tabernakulum, chociaż było puste i otwarte... Obszedłem w koło cerkiew, odśpiewałem „Chrystos Woskres! Więcej płaczu było niż modlitwy. I szczęśliwie wróciłem do domu”. Tarnawska świątynia została rozebrana w pierwszej połowie 1955 r. Tadeusz Kiełbasiński, wędrując przez Beskid Niski w czerwcu tego roku, tak opisał ówczesne cerkwisko: „Jeszcze bardziej niesamowitą rzecz zobaczyliśmy, dochodząc do Tarnawki, gdzie w miejscu po cerkwi zastaliśmy wysoki na metr stos elementów wystroju cerkwi. Belek już nie było”.