W masyw Piotrusia wprowadza szlak żółty, łączący Zawadkę Rymanowską ze Stasianiem. Koło cerkwi przekracza on szosę i kieruje się drogą pod górę. Po chwili prowadzi przez stary cmentarz greckokatolicki z kilkoma zachowanymi kamiennymi nagrobkami. Wyżej przechodzi pod linią energetyczną i w lesie sosnowym trawersuje wschodni stok Wołowego (521 m). Dalej obniża się w odludną dolinę Kamionki (Białego), z której wspina się w kierunku szczytu. W połowie podejścia, pod spiętrzeniem stoku na wysokości około 560 m, w głazowisku bije wydajne źródło. Wyżej szlak osiąga główny grzbiet Piotrusia, którym doprowadza na jego zachodni szczyt (684 m), zwany dawniej Kaput Wald. Od niego trasa wiedzie ścieżką wzdłuż grzędy skalnej, bardzo stromo opadającej na północno wschodnią (lewą) stronę. Po 350 m zwraca uwagę głębokie rozcięcie grzędy, przez które przechodzi stara droga z Kamionki do Stasiania. To ważny punkt orientacyjny. Najwyższa kulminacja (728 m) ze znakiem triangulacyjnym jest 420 m dalej. Tuż za nią szlak skręca w prawo i obniża się w dolinę Jasiołki. Na wysokości około 600 m, tuż przed najbardziej skalistym odcinkiem zejścia, rdzawe otoczenie po lewej zdradza obecność silnie mineralizowanego źródełka - to tzw. Żelazna Woda.
Tyle zobaczymy przy trasie znakowanej biało żółtym kwadratem. Lasy masywu kryją jednak inne osobliwości.
Na południowo zachodnim stoku Piotrusia znajdują się kolejne dwa źródła - Murowana Studnia i Święta Woda. O tej ostatniej po raz pierwszy powiedział mi Michał Krupej, Łemko z Daliowej. Przeprowadziłem z nim kilka wywiadów, ale ostatni, zrealizowany w niedzielę 15 września 1991 r., był wyjątkowy. Wybraliśmy się wtedy na tzw. Pieprzową Hirkę, z której doskonale widać całą okolicę wspomnianej wsi. Pan Michał skrupulatnie podawał mi dawne, łemkowskie określenia pól, lasów i gór. Dłużej rozmawialiśmy o Piotrusiu i wówczas usłyszałem, że jest tam Święta Woda, przy której rzekomo odpoczywał św. Jan z Dukli. Niestety, rozmówca nie był w stanie precyzyjnie określić, gdzie znajduje się ten wyciek. Polecił mi, abym skontaktował się z leśniczym p. Rusinkiem. Leśnictwo „Piotruś” było i jest w zachodniej części Daliowej. Miałem przy sobie mapę Nadleśnictwa Dukla, na której pan Rusinek umiejscowił mi wspomnianą Żelazną Wodę, Murowaną Studnię i Świętą Wodę (Świętą Studnię). Jeszcze tego samego dnia odszukałem wszystkie te miejsca. Rok później wrysowałem je na mapę „Okolic Rymanowa Zdroju” w skali 1 : 30 000. W 1995 r. z inicjatywy proboszcza z Jaślisk źródełko to obudowano, obok postawiono wysoki metalowy krzyż i drewniany stół. Dziesięć lat później zbudowano przy nim niewielką kaplicę. Obecnie prowadzi do niej znakowana ścieżka, której początek znajduje się w miejscu, gdzie grzędę szczytową przecina ślad starej drogi. Stąd należy schodzić prosto na południowy zachód, około 250 m.
Dwieście metrów na zachód od Świętej Wody, na wysokości 640 m, można odszukać niewielkie jeziorko (około 10 arów powierzchni), zamknięte dwoma schodzącymi się wałami osuwiskowymi. Wały te kończą się poniżej tego zbiornika wysoką skarpą, u podnóża której leży kolejny stawek, zwany Murowaną Studnią. Po jego północnej stronie spod wspomnianej skarpy tryska duże źródło. Jest to najładniejsze miejsce w lasach Piotrusia. Nie prowadzi tu żadna ścieżka.
Kolejne ciekawe punkty znajdują się z drugiej strony góry, na stoku wschodnim, przy znanej nam już starej drodze, która przecina grzędę szczytową. Schodzimy nią w kierunku północno wschodnim 30 - 50 metrów. Po prawej zobaczymy kilkumetrowej długości pryzmy poukładanych bloków skalnych. Na początku naszego stulecia z wydobywanego tu kamienia wybudowano kościół w Lubatowej. Możliwe, że nadmiar surowca pozostawiono na miejscu. Inna wersja mówi, że był to materiał przygotowany do budowy cerkwi w Kamionce, ale, jak pamiętamy z wycieczki do tej nieistniejącej dziś wsi, ostatecznie w 1922 r. powstała tam świątynia drewniana.
Schodząc dalej w stronę „stokówki” prowadzącej z Obłazu do Zawadki Rymanowskiej, na wysokości 650 m, po lewej stronie, zobaczyć można duży blok piaskowcowy. Jest to największy ze znanych mi tzw. wędrujących kamieni na Piotrusiu. Oderwał się on od grzędy szczytowej i stoczył dość daleko. Prawdopodobnie było to jeszcze w plejstocenie, gdy procesy wietrzenia mrozowego zachodziły intensywniej, a roślinność była bardzo uboga.
Ścieżka ta kończy się przy drodze asfaltowej na przełęczy 572 m. Na wschód odchodzi stąd szeroka „szutrówka”, którą można dotrzeć w rejon Działu Kamiańskiego. Warto podejść nią 200 m. Na początku nieużywanego składu na drewno, tuż przy drodze, po lewej stronie, znajdziemy podmurówkę ze zniszczoną piwnicą. To pozostałości przedwojennej gajówki, która jest zaznaczona na mapie WIG. z 1937 r. Według Waleriana Kroka, dawnego gajowego w tutejszych lasach, w budynku tym mieszkało kolejno trzech pracowników. Pierwszym był leśniczy Adam Szałaj z Posady Jaśliskiej. Drugim lokatorem został gajowy o nazwisku Kostycz, a ostatnim Jakub Zima z Lubatowej. Budynek został zbombardowany i zniszczony przez Sowietów pod koniec II wojny światowej. O dawnych użytkownikach mówią dziś tylko nazwy terenowe pobliskich lasów: Koło Adama lub Pod Adamem, albo Koło Jakubowej (Kubowej) Chałupy. Z przełęczy 572 m drogą asfaltową w kierunku południowym można dojść do szosy Tylawa - Jaśliska, a idąc na północ, wrócić do Zawadki Rymanowskiej.
Wojciech Krukar



