Urodził się 13 stycznia 1913 roku w czasach, gdy Polski nie było na mapach Europy, w rodzinie Wojciecha i Marianny Materniaków. Lata młodości spędził w niepodległej Polsce. Edukację rozpoczął w Szkole Powszechnej przy ulicy Piłsudskiego w Rymanowie, a od 1926 roku był uczniem Państwowego Gimnazjum im. Królowej Zofii w Sanoku, które ukończył uzyskując tzw. małą maturę. Dalszą naukę kontynuował w latach 1928-1932 w Przemyślu, gdzie zdał maturę. Następnie podjął pracę w Sądzie Grodzkim w Rymanowie, jako referent. W 1933 roku rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a sakrament kapłaństwa otrzymał z rąk J.E. ks. Arcybiskupa Bolesława Taborskiego.
Pierwszą parafią, do której Kuria Metropolitalna skierowała ks. Mieczysława był Radziechów, gdzie pracował w latach 1938 - 1942. Praca na tej parafii przyniosła mu wiele satysfakcji, ale jednocześnie wywarła silne piętno w psychice młodego kapłana. Wspominał kontakty z ludnością zamieszkującą te tereny, zarówno polską jak i ukraińską, będąc świadkiem rodzącego się konfliktu o podłożu narodowym i religijnym.
Wrzesień 1939 roku przyniósł Polsce dwa najazdy: hitlerowski i sowiecki. Okupanci z premedytacją przystąpili do niszczenia polskiej inteligencji. Po zagarnięciu 17 września 1939 roku przez ZSRR polskich terenów na wschodzie rozpoczął się proces aresztowań Polaków oraz wywózek ludzi związanych z polską kulturą i nauką, w tym cywilów. Decyzją z dnia 23 kwietnia 1942 roku Kuria Metropolitalna we Lwowie przeniosła księdza Mieczysława do parafii Tartaków. W trudnych warunkach nocy okupacyjnej, podtrzymywał miejscową ludność na duchu, narażając życie pełnił swoją posługę tam, gdzie go wzywano. Był świadkiem rozstrzeliwań i mordów ludności polskiej.
Po zerwaniu stosunków dyplomatycznych między Polską a ZSRR w 1943 roku oraz narzuceniu obywatelstwa radzieckiego wszystkim Polakom, w lutym 1944 roku ksiądz Materniak został zwolniony z pełnionych obowiązków w parafii Tartaków i wrócił do rodzinnego Rymanowa. We wrześniu 1944 roku w trakcie działań wojennych spłonął rodzinny dom Materniaków. Ksiądz Mieczysław z całą rodziną schronił się w podziemiach kościoła parafialnego w Rymanowie. Po przejściu frontu rozpoczęła się powolna odbudowa zniszczonego Rymanowa, a ksiądz Mieczysław zajął się pracą duszpasterską i wychowawczą z młodzieżą. Warto zaznaczyć, że ksiądz Materniak bardzo mocno zaangażował się w organizację życia szkolnego w nowo powstającym w Rymanowie Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym. Wspólnie z późniejszym dyrektorem szkoły, Pawłem Dębcem, poszukiwali i zatrudniali nauczycieli do nauczania poszczególnych przedmiotów. Dzięki ich zaangażowaniu 1 września 1945 roku uruchomiono Miejskie Koedukacyjne Gimnazjum i Liceum w Rymanowie a ksiądz został zatrudniony jako nauczyciel religii, greki, łaciny, logiki i filozofii. Pracował w szkole do momentu wycofania religii z programu nauczania w 1958 roku. Mimo pewnego żalu, który odczuwał z racji wyrzucenia religii ze szkoły, z taką samą gorliwością nauczał rymanowską młodzież religii w punkcie katechetycznym przy parafialnym kościele w Rymanowie. Dojeżdżał także na rowerze do szkół w Posadzie Górnej i Ladzina. Nasze pokolenie było świadkiem jego pracy przy tworzeniu szkolnego duszpasterstwa w Rymanowie. Uczył na „wikarówce”, a jego rysunki na tablicy opowiadające o historii zbawienia musiały być obowiązkowo przerysowane do zeszytów. Uczył nas polskiej historii, imponując wiedzą oraz ogromną kapłańską pracowitością. Przepełniony skromnością, nigdy nie robił nic na pokaz. Wychowania uczniów nie ograniczał tylko do punktu katechetycznego i ambony, był również strażnikiem życia pozaszkolnego. Kto z jego wychowanków nie pamięta sylwetki „księdza z latarką” penetrującego wieczorami ulice miasteczka? Odwiedzał uczniów w ich domach, rozmawiał z rodzicami, a wielu z nich wskazał dobrą drogę na dalsze życie. Powstawały trwałe więzi między księdzem a jego uczniami. Spotkania odbywały się zawsze na „wikarówce” w mieszkaniu księdza, gdzie wymieniali myśli i spostrzeżenia, dzielili się z księdzem radościami i smutkami, często prosząc o wsparcie w modlitwie. Ksiądz Mieczysław pragnął wiedzieć, co każdy z nas robi, czym się zajmuje, jak żyje. Z wieloma z nas prowadził korespondencję, odpowiadając na listy i życzenia, a przez modlitwę wypraszał potrzebne łaski. Był bardzo gościnny, obowiązkowy, uczciwy, a jego pracowitość i wielka pobożność to cechy, którym był wierny przez całe życie kapłańskie. Po przejściu w 1987 roku na emeryturę nie wycofał się z życia parafialnego, nadal angażując się w różne formy działalności duszpasterskiej. Zmarł 9 lipca 2001 roku i spoczywa na rymanowskim cmentarzu. Pozostanie w pamięci Rymanowian jako życzliwy i przyjacielski duszpasterz, będący wzorem wspaniałego kapłana, oddanego bez reszty swojemu powołaniu.
Zygmunt Pelczar



