wybitny artysta, rzeźbiarz i pedagog

Gustaw ZemlaCzłowiek, o którym będzie mowa urodził się 25 km od Rymanowa, w Jasienicy Rosielnej, 1 listopada 1931 roku. Zyskał wielką sławę i autorytet naukowy, dlatego warto poznać jego historię i osiągnięcia. Specjalizował się w zakresie rzeźby pomnikowej, sakralnej i studyjno-kameralnej. Od 2003 członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności. Autor takich pomników jak: „Powstańcy Śląscy” w Katowicach, „Polegli Niepokonani” w Warszawie, „Bitwa o Monte Cassino” w Warszawie, „Henryk Sienkiewicz” w Warszawie, „Dekalog” w Łodzi, „Ernest Malinowski” w Peru (najwyżej postawionego pomnika na świecie), „Jerzy Popiełuszko” w Toruniu oraz wiele pomników Jana Pawła II w różnych miejscowościach: Mistrzejowicach, Łomży, Katowicach, Płocku, Krakowie, Montevideo i wielu innych. Szczególną uwagę zwracają rzeźby w pierwszym z wymienionych kościołów; 40 sakralnych realizacji z niezwykłym Chrystusem w ołtarzu głównym. Inne bardzo znane prace to: „Matka Teresa z Kalkuty”, „Ukamienowany –św. Szczepan”, „Chopin”, „Spętany Anioł”, „Opłakiwanie” czy „Krzyże Oświęcimskie”. Zaprojektował znaną statuetkę Nagrody Literackiej „Nike”. Jego rzeźby są niezwykle piękne i sugestywne. Za swoją twórczość i pracę został uhonorowany wieloma nagrodami, m.in. : Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (2011), Krzyżem Komandorskim ( 1996), Nagrodą Państwową I stopnia (1980), Medalem miasta Warszawy, Szczecina i wiele innych.

Jakim jest człowiekiem ten znany w całej Polsce i poza jej granicami artysta? Zemła to człowiek skromny, pokorny, często powtarza, że „sztuka jest z nieba”. Ma do niej wielki szacunek, bo wiąże się nie tylko z talentem, ale i z ciężką pracą, doskonaleniem rzemiosła, gruntowną wiedzą i starannym przygotowaniem. Uważa, że wszystko, co człowiek posiada, jest darem od Stwórcy. Artysta lubi wspominać czasy młodości i dzieciństwa. Opowiada o dziadkach, ojcu Piotrze - wielkim patriocie, z którego był zawsze dumny, o małym miasteczku (przez wiele lat mieszkał w Brzozowie), wielokulturowym (Polacy, Ukraińcy, Żydzi), gdzie panowała atmosfera współpracy sąsiedzkiej i zgody. Jego wypowiedzi są piękne. Mówi po długim namyśle, przekonująco, bez pośpiechu, z namaszczeniem, waży słowa. Jego twórczość charakteryzuje głęboka symbolika, metaforyczność i silne poczucie dramatyzmu. Poszukajcie Państwo na zdjęciach czy w albumach jego prac – są piękne, naprawdę warto. Autor wielokrotnie mówił, że sztuka, a szczególnie rzeźba to podróż w czasie „rzeźby powstają w czasie. Powoli przychodzą myśli, które przekuwane są w rzeźbę.” Stąd przed wykonaniem pracy robi wiele rysunków i szkiców (zebrano takich ponad 2 tysiące). Swego czasu była taka wystawa rysunków, której kuratorem był syn artysty Jakub Zemła, zorganizowana w Muzeum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Rzeźba jest jego pracą, pasją, jego drogą. Mówił: „kolory były mi obojętne, nie posługiwałem się kolorem jako formą wyrazu, posługiwałem się dotykiem, właśnie poprzez dotyk rzeźba stała się mi bliska. Oddawałem tworzywu moją energię i część mnie zostawała w rzeźbach”. Profesor Zemła mimo swoich 94 lat codziennie przychodzi do pracowni zbudowanej z desek ołtarza, na którym Jan Paweł II odprawiał mszę św. przy kościele Kolbego. W młodości ożenił się ze swoja wielką miłością - Janeczką, która, jak sam mówi, nauczyła go odpowiedzialności i głębokiej relacji na długie lata: „Janeczka jest dla mnie darem od Boga, bardzo cennym, nieadekwatnym do moich zasług” albo „Stworzyliśmy piękny związek. Miłość jest tworzeniem z drugą osobą swojego miejsca na ziemi”. Obydwoje są miłością dla siebie i promieniują nią na innych. Kiedy ludzie pytają twórcę o jego inspiracje artystyczne, to jego odpowiedzi wskazują na ulubione książki do nauki łaciny z antycznymi ilustracjami czy wystrój kościołów; obrazy, freski, rzeźby.

Po II wojnie światowej podjął naukę we wrocławskim liceum plastycznym, aby później ją kontynuować na warszawskiej ASP. Dyplom, którym była Pieta, obronił w 1958 roku. W sposób szczególny, z wielkim sentymentem, wspomina profesor Ludwikę Nitschową (autorkę warszawskiej Syrenki) oraz profesora Franciszka Strynkiewicza, którego pracownię wybrał podczas studiów. Jego kariera naukowa rozwijała się szybko, doszedł do tytułu profesora zwyczajnego w roku 1988. Był dziekanem i prorektorem w macierzystej uczelni. Jako wykładowca pracował na uczelni do 2002 roku. Jest uważany za wybitnego pedagoga, o wielkim autorytecie naukowym i moralnym. O jego wysokiej pozycji świadczy dorobek twórczy. Artysta miał ponad 60 wystaw indywidualnych w kraju i poza granicami. Brał udział w 20 wystawach międzynarodowych i 50 krajowych. W roku 2019 wiele rzeźb artysty znalazło się w depozycie Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Warto zainteresować się życiem tak wybitnych ludzi z Podkarpacia, ludzi, którzy osiągnęli wiele dzięki swojej pracy, ogromnej motywacji i desperackiemu dążeniu do realizacji wyznaczonych celów, mimo skromnych warunków życia, jakie tu panowały, utrudnionego dostępu do wiedzy i wykształcenia, czy ograniczeń ideologicznych. Chcielibyśmy, my dorośli, aby dzisiejsze młode pokolenie charakteryzował taki hart ducha i umiejętność znoszenia trudów życia.

Małgorzata Śliwka