Wernejówka to dawna osada łemkowska w zakolu Wisłoka powyżej Puław. Administracyjnie była to część wymienionej wsi, chociaż niektóre źródła łączą ją z Polanami Surowicznymi. Przysiółek przestał istnieć po wysiedleniu miejscowej ludności w kwietniu 1946 r. Dziś jest tu tylko jedno gospodarstwo, o którym było głośno w 2008 r., kiedy z rąk ówczesnego właściciela zginęło dwóch mężczyzn.
Wernejówka powstała jako wieś królewska w 1559 r. Nazwa osady pochodzi od nazwiska (przydomku) Wernej, które występowało wśród rusińskiej ludności Odrzechowej. W XIV - XVI w. Odrzechowa była ważnym ośrodkiem kolonizacyjnym. Z niej pochodzili osadnicy, którzy przygotowywali teren pod wsie zakładane na surowym korzeniu w dolinie górnego Wisłoka. Etymologia ludowa wiąże nazwę Wernejówka z ukraińskim słowem wernuły ‘wrócili’. Rzekomo w średniowieczu mieszkańcy wsi zostali uprowadzeni w tatarski jasyr, z którego szczęśliwie powrócili do swoich chat.
Mapa topograficzna WIG z 1938 r. mówi, że w przedwojennej Wernejówce było 20 zagród. Zabudowa ciągnęła się wzdłuż drogi wiejskiej, która do dziś zachowała się na prawym, niskim brzegu Wisłoka. Powyżej i poniżej dawnych domów przechodziła ona na drugą stronę rzeki. Utrudniało to dostęp do wsi przy wyższych stanach wody na Wisłoku.
W takich przypadkach jedyne połączenie zapewniała droga wiodąca prawym brzegiem na północ i łącząca się z trasą od Polan Surowicznych w pobliżu dzisiejszego mostu na Wisłoku.
Przed ostatnią wojną mieszkały w Wernejówce 23 rodziny łemkowskie i jedna polska. Stefania Krupy (z domu Pakosz), dawna mieszkanka przysiółka, którą udało mi się odszukać trzydzieści lat temu w Daliowej, pamiętała nazwiska lub przydomki swoich sąsiadów. Idąc od górnego brodu, były to: Pawłeńczak (mówiło się do Kozakani), Sydor (na jego gruncie stał krzyż), Jurczak (do Chłopcia), Chrapcio (do Mikołaja), Ginda (do Dozyma lub Dazyma), Hamerski, Milan (do Hrycia), Milan (do Świanyka), brak nazwiska (do Fecyka), Chrapcio (do Jabczana). W północnej części Wernejówki, w miejscu zwanym Polana, była gajówka, którą zajmowała polska rodzina Pakoszy.
W przysiółku była cerkiew i cmentarz. Tutejsza świątynia, pw. Położennia Ryzy Preświatoji Bohorodyci (położenia sukienki na obrazie Matki Boskiej), powstała w 1926 r. Stefan Holutiak z Pastwisk tak mi ją opisywał w 2013 r.: „Miała jedną kopułę i była na planie krzyża. Miała ścięte ołtarze boczne, a chór od środkowego okna biegł wokół aż do drugiego środkowego okna, takim półkolem. Tam, nad tabernakulum, nie było miejsca na baldachim. Tylko oskrzydlały tabernakulum dwa anioły - co to był za piękny widok. Zrobił to, wyrzeźbił to, dziesięcioletni chłopak”. Wieś należała do parafii w Polanach Surowicznych. Według S. Pakosz proboszcz przyjeżdżał tu co 7 niedzielę. W. Grzesik. T. Traczyk, B. Wadas, autorzy przewodnika „Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej” (Warszawa 2015, s. 51), podają informację, że „Cerkiew była przypuszczalnie w miejscu, gdzie na prawym brzegu rzeki, na wzgórku nad płaskim dnem kotliny, rośnie kępa starych drzew”. Według wspomnianej mapy WIG z 1938 r. świątynia znajdowała się nad Wisłokiem, poniżej zabudowy wsi. Rozbieżności tej nie potrafiłem rozstrzygnąć z powodu braku źródeł porównawczych. W kwietniu 2023 r. udostępnione zostały przez RDLP w Krośnie niemieckie zdjęcia lotnicze z 1944 r., które potwierdzają lokalizację zawartą na przedwojennej mapie topograficznej. Oznacza to, że cerkwisko dzisiaj znajduje się na posesji prywatnej, dwadzieścia metrów na wschód od bramy wjazdowej.
Miejsce wskazane w przewodniku, położone wyżej, przy drodze w kierunku góry Dział, ze starą lipą, to ślady dawnego cmentarza. Przed wojną wchodziło się na jego teren po kamiennych schodach, pozostałości których zachowały się od strony zachodniej.
W środku wsi był tartak, który prowadziła polska rodzina Zielińskich. Pani Zielińska, którą odszukałem we wrześniu 1991 r. w Daliowej, opowiadała: „Na Wisłoku był drewniany jaz o szerokości około 20 m, zbudowany z desek (...deszczułka przy deszczułce...). Z jazu woda była kierowana 2 -3 drewnianymi, okrągłymi cembrowinami do głębokiej „skrzyni” (wyru), przy której była zastawa – tama. Przy niskich stanach rzeki tu gromadzono wodę. Miejsce to zwano „Na Haci. Od tamy wodę kierowano jarkiem na tartak”. Słowo hać w gwarze łemkowskiej znaczy ‘gać, tama’. Po wysiedleniu miejscowej ludności - według relacji Antoniego Ziajki - przyjęło się „nowe” określenie - „Jaz”. W południowej części dawnej osady zachowały się ślady przekopu, którym doprowadzano wodę na koło napędowe.
Najlepiej zachowanym reliktem po dawnym życiu jest kamienny krzyż, stojący między starą drogą wiejską a Wisłokiem. Częściowo zachowaną inskrypcję: „Wo sławu Gospoda [...] Sydor[...] [...] raszakz goda 1922”, której środkowego słowa nie udało mi się odczytać, można przetłumaczyć: „Na sławę Boga [...] Sydor (Pa)raszak z roku 1922”. O tym, że obiekt ten był przy chacie Sydora, wspominała p. Stefania Pakosz. W spisie osób wysiedlonych z Wernejówki (Knyha Pamiati Łemkiwszczyny 1944-1946, T. 2, Lwiw 2016, s. 920) znajdujemy Sydora (Sydira) Paraszaka, który zapewne był fundatorem krzyża, a może nawet jego wykonawcą. W 1922 r. miał sześćdziesiąt lat.
W Wernejówce Wisłok rozcina pasma Jawornika i Bukowicy, tworząc piękny przełom. W zachodnim zboczu doliny ukazuje się efektowna odkrywka warstw menilitowych. W odsłonięciu widać malownicze fałdy nachylone w kierunku południowo - zachodnim, podkreślone zróżnicowanymi barwami: szarych margli, brunatnych rogowców i żółtawych łupków menilitowych.
W.Krukar



