Nie wolno w kąciku wybitnych Rodaków pominąć człowieka z naszych stron, który swoją pracą i postawą życiową zasłużył na naszą pamięć. Musiał być wielki, wielkością swego człowieczeństwa, skoro jego wymagający student Karol Wojtyła powiedział o nim „Nie wiem jak wy to odbieracie, ale dla mnie Pigoń to był człowiek święty”.
Urodził się w niedalekiej Kombornii, w 1885r, w ubogiej, chłopskiej rodzinie, jako jedno z sześciorga dzieci. Ojciec Jan był rolnikiem, kowalem i po trosze zegarmistrzem, matka Katarzyna - kobieta pracowita i oczytana. To ona właśnie wpoiła mu zainteresowania czytelnicze. Rodzice przeznaczyli go do pracy na roli, ale znakomite wyniki w nauce na każdym jej etapie, począwszy od szkółki w Komborni i w Korczynie, przez gimnazjum w Jaśle, przesądziły o podjęciu studiów filologicznych w Krakowie (1906-1912). Był pilnym studentem, działał również w Stowarzyszeniu „Eleusis”(organizacji młodzieżowej, która dążyła do wyzwolenia Polski przez odrodzenie moralne i wychowanie narodowe). Działalność w tych strukturach miała ogromny wpływ na rozwój osobowości Stanisława, na jego społeczne i patriotyczne postawy. Wtedy powstały pierwsze jego prace, a dotyczyły Juliusza Słowackiego. Uwieńczeniem jego studiów była rozprawa doktorska, wydrukowana w 1911 roku, o „Księgach narodu i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza.
Po studiach pracował jako nauczyciel języka polskiego i łaciny w Prokocimiu. W roku 1913 ożenił się ze współpracownicą z redakcji czasopisma „Iskra” (gazeta o wychowaniu narodowym) Heleną Dulowską, z którą doczekał się dwóch synów : Krzysztofa (chemika) i Andrzeja (biologa). Podczas I wojny światowej walczył jako oficer w armii austro-węgierskiej. Od 1918 był żołnierzem Wojska Polskiego, brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej (od marca 1919 jako dowódca pociągów pancernych „Hallerczyk” i „Bartosz Głowacki”.) Do rezerwy przeszedł w stopniu kapitana. Za udział w walkach otrzymał liczne odznaczenia, m.in. honorową odznakę „Orląt” i „Gwiazdę Przemyśla” za obronę i wyzwolenie miasta.
W kolejnych latach odznaczono go też Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Sztandaru Pracy I klasy. 1 września 1919 roku objął stanowisko docenta literatury polskiej na Uniwersytecie Poznańskim (z przerwą na służbę wojskową podczas bitwy warszawskiej). Należał do pierwszego pokolenia, po odzyskaniu niepodległości, badaczy literatury narodowej. Był naukowcem wybitnym. Szczególnie analizował romantyzm i modernizm. Miał wielkie zasługi w edycji dzieł Mickiewicza, Żeromskiego, Orkana i Fredry. Jego pragnieniem było umacnianie etosu narodowego i przekaz doniosłych treści filozoficznych i ideowo-wychowawczych. Zasłynął z niezwykłej pracowitości, skrupulatnego podejścia do badań oraz z wielkiego patriotyzmu. Często powtarzał zdanie, że „pamięć o przeszłości jest jednym z najważniejszych warunków trwania narodu”. Dużo uwagi poświęcał twórczości samorodnych pisarzy chłopskich, gdyż zajmował się naukowo również kulturą wsi. W kręgach naukowych mówiło się o nim „sumienny, dokładny, pryncypialista w sprawach zawodowych, naukowych i etyczno-moralnych”. Rozprawa „Z epoki Mickiewicza. Studia i szkice” stała się pracą habilitacyjną w 1921 roku i początkiem profesury na Uniwersytecie w Wilnie. Był tam wykładowcą, wychowawcą, prorektorem i rektorem uczelni, w różnych okresach czasu. W roku 1925 utworzono w tym mieście Związek Zawodowy Literatów Polskich, a Pigoń został jego prezesem. Od roku 1926 organizował z kolegą klub dyskusyjny tzw. Środy literackie. Redagował serię „Biblioteka prac polonistycznych”(1928-30), współredagował „Źródło mocy” (1930-31). Jego artykuły i studia naukowe ukazywały się w „Pamiętniku literackim”, „Przeglądzie współczesnym”, „Ruchu literackim”, „Głosie Narodowym”, „Tęczy” i wielu innych. W roku 1930 przeprowadził się do Krakowa, gdzie prowadził, po uzyskaniu mianowania na profesora zwyczajnego, wykłady i seminaria na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracował z młodzieżą i opiekował się Stowarzyszeniem Bratnia Pomoc. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. We wrześniu 1939 roku wraz z 183 profesorami i pracownikami naukowymi uczelni został aresztowany i wywieziony do obozu w Sachsenhausen. Dni obozowe opisał w pamiętnikach. Tam też nabawił się poważnej choroby serca. Po powrocie z obozu w 1940 roku podjął działalność konspiracyjną, prowadził tajne nauczanie. Był szykanowany przez Niemców, a potem przez komunistów. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, przebytego zawału, nie zrezygnował z pracy. Przeciwnie, to był bardzo twórczy okres w badaniach naukowych. Dorobek profesora to 1200 prac i rzesze słuchaczy, studentów - polonistów, którzy stali się naukowcami, nauczycielami. Na UJ kierował Katedrą Historii Literatury Polskiej, a także wykładał w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Prowadził i organizował wiele inicjatyw naukowych i społecznych, był nazywany tytanem pracy. Znany w Polsce i na świecie. W 1965 otrzymał za swoje osiągnięcia nagrodę w Nowym Jorku, a w 1968 otrzymał doktorat honoris causa na uniwersytecie w Chicago. W 1964 roku znalazł się wśród sygnatariuszy „Listu 34”, protestu intelektualistów, skierowanego do Józefa Cyrankiewicza przeciw cenzurze i w obronie wolności słowa. Do końca swych dni pozostał niezłomny jako przewodnik duchowy swojego i następnych pokoleń. Służył Polsce, kiedy uczył się, walczył, konspirował, uczył innych. Zmarł w trakcie pisania rozprawy o III części „Dziadów” Mickiewicza 18 grudnia 1968 roku. Wiktor Weintraub na nekrologu umieścił takie zdanie: „Pigoń był człowiekiem imponująco niezależnym duchowo”, a Kazimierz Wyka podkreślał znaczenie pracy profesora dla polskiej nauki: „uchodził za najbardziej wszechstronnego i zasłużonego znawcę twórczości, ideologii i biografii Adama Mickiewicza”.
Profesor był koneserem i zbieraczem książek, dokumentów życia literackiego, pierwodruków, roczników itp. Posiadał cenne i niezwykle rzadkie pozycje książkowe. Wszystkie, a było ich ok. 10000 tomów, zostały zgodnie z wolą właściciela po jego śmierci przekazane uczelni rzeszowskiej. Dziś zbiory noszą nazwę „Pigonianum” i służą środowisku naukowemu, studentom i osobom zainteresowanym.
Warto również zainteresować się śladami historycznymi po profesorze w rodzinnej Komborni, ale to już pozostawiam Państwu do indywidualnego zwiedzania.
Małgorzata Śliwka



