Przedwojenna nauczycielka z miejscowej szkoły - Bronisława Nadziakiewiczowa - tak w 1936 r. opisała położenie obu miejscowości: „Królik Polski i Wołoski leżą w dolinie rzeki Tabor (dawniej Murmawa albo Morwawa), zamkniętej od wschodu, południa i zachodu pasmem górskim wygiętym w kształcie podkowy, zwróconej końcami ku północy, ze szczytami Jawornik 761 m n.p.m. i Osiecznik 633 m n.p.m. Pasmo to jest zarazem działem wód pomiędzy składającym się z licznych mniejszych i większych potoków, dorzeczem rzeki Tabor, a Wisłokiem na wschodzie i Jasiołką na południu”.
Góra Jawornik, wznosząca się na południowy wschód od Królika i najwyższa w okolicy, jest pow-szechnie znana. Na mapach trzeciego zdjęcia austriackiego z drugiej połowy XIX w., na zachód od Królika, jest też oronim Osiecznik. Nie znajdziemy go jednak na późniejszych, polskich opracowaniach kartograficznych. I słusznie, gdyż wzniesienie to miejscowi nazywają Dalnia Góra. Ci sami mieszkańcy termin Osiecznik, gwarowo Osicznik, odnoszą do lasu, położonego na zachód od tzw. Dąbrówki w górnej części Królika Polskiego.
Hydronim Morwawa omawiałem przy przeglądzie nazw wodnych Rymanowa. Przypomnę tylko, że to określenie „naszej” rzeki zachowało się do dzisiaj w Haczowie i Iskrzyni, a wyżej zostało zastąpione przez Tabę, która później na mapach austriackich otrzymała zniekształconą postać Tabor. Plan katastralny Królika Polskiego z 1851 r. zawiera wyjątkową informację. Główny ciek płynący przez wieś opisany jest jako Morwawa! Czyżby ta średniowieczna forma zachowała się tutaj aż do połowy XIX w? Jeżeli faktycznie tak było, to mamy argument przemawiający za tym, że wyparcie Morwawy przez Tabę mogła być związane z rozwojem osadnictwa wołoskiego.
Z omawianych miejscowości zebrałem kilka-dziesiąt mian terenowych. Z Królika Polskiego przekazali je: Stanisław i Jan Dereniowski, Stanisław Pitrus, Stanisław Kuśnierczak oraz, w ostatnim czasie, Helena i Edward Dereniowscy. Część dawnych nazw z terenu Królika Wołoskiego udało mi się wydobyć z pamięci p. Wasyla Neca ze Lwowa i p. Anastazji Chodorowskiej-Odrzechowskiej z USA, których spotkałem w czasie odwiedzin rodzinnej wsi.
Wymienione w początkowej części niniejszego tekstu oronimy Jawornik i Dalnia Góra odnoszą się do najbardziej wybitnych wzniesień w okolicy Królików. W tym zakresie korespondują z nimi dwie inne nazwy górskie: Wierch i Szklarska. Pierwsza dotyczy grzbietu rozdzielającego doliny Królika Wołoskiego i Kamionki, a druga sygnuje dobrze znaną w okolicy wyniosłość na drodze z Rymanowa do Szklar. Pozostałe miana tego typu związane są z drobniejszymi elementami terenu i pod względem znaczeniowym dają się przypisać do jednej z trzech grup: topograficznej, dzierżawczej lub kulturowej. W pierwszej są Góry: Średnia i Zadnia, które mówią o swoim położeniu, oraz Łysa i Zielona, które nawiązują do pokrycia terenu. Nazwami dzierżawczymi są Górki: Krawcowa i Kun-cakowa, które pochodzą od nazw osobowych, może dawnych właścicieli. Tu należy też Chaimek lub Chaim-kowa Góra (545 m), określenie wzniesienia położonego w pobliżu serpentyn drogi do Szklar. Na jego stokach były chata i pola należące do Żyda o nazwisku Chaim (Chaimek). Przykładem górskiej nazwy kulturowej jest Łazowa Góra. Termin łaz oznacza 'pole w lesie lub przy lesie, które powstało z wykarczowania zarośli'.
Największe potoki płyną na terenie Królika Woło-skiego, a w południowej części Królika Polskiego wszystkie się łączą i tworzą rzekę, dzisiaj nazywaną Tabor. Miejscowa ludność nazywa je: Cebrianki (łemkowskie Cybrianky), Banny (łem. Bannyj), Średni (łem. Serednyj), Wielki i Głęboki (łem. Hłubokyj). Trzy ostatnie hydronimy są klarowne pod względem znaczeniowym. Nazwa Cebrianki być może łączy się ze słowem ceber, cebra 'naczynie z klepek o dwóch uchach'. Na planie kata-stralnym ma ona zniekształcony zapis - „Czabranka Bach”. Banny pochodzi od słowa bania, które tu najprawdopodobniej oznacza 'obniżenie terenu, dół, wyrwa w potoku' (por. Rieger J. 1969, s. 21). Ponadto mamy na terenie obu Królików po jednym mikrohydronimie dzierżawczym - potoczki Urbanikowy i Woronowy. Łatwo ustalić, że pierwszy jest związany z ludnością polską, a drugi z rusińską (ukr. worona 'wrona').
Na koniec zatrzymajmy się przy potoku Głębokim, toczącym swe wody od strony Wisłoczka. Od czasów ostatniej wojny ma on drugą nazwę - Pinkasowy. Edward Dereniowski opowiadał: „Pinkasowy potok idzie aż pod Jawornik, niedaleko od Wisłoczka. [...] Z tego potoku idzie woda [w okolice lasu zwanego] Pod Dudanie”. Wiadomo, że Pinkas był Żydem i z rodziną ukrywał się w dolinie tego cieku w specjalnym schronie. Po wojnie wszyscy wyjechali do Izraela i później utrzymywali kontakt m.in. z rodziną Neców z Królika Woło-skiego. Na mapach potok ten jest opisywany jeszcze inaczej: Rudawa lub Budawa. Brak potwierdzenia tych nazw w badaniach tereno-wych oraz chwiejność ich zapisów mogą wska-zywać, że są to formy nieprawidłowe, być może związane ze wspominanym mianem Dudanie.
Wojciech Krukar